***Ney***
Udało mi się odwiedzi mnie tylko czemu ja się cieszę dopiero co byłem w związku a teraz znowu się (chyba) zakochałem i to nie jest taka panienka na jeden raz tylko widać po niej że wiele przeszła..... Pięknie się rumieni i ma najszczerszy uśmiech na świecie..... Och Ney! Zakochałeś się!
***Alex**
-Powinienem się już zbierać- powiedział do Jessici - ale z tobą się nie żegnam tylko do zobaczenia- dodał i pocałował mnie w policzek
Nic nie powiedziałam tylko znów puściłam rumieńca. Gdy Jessica to dostrzegła zaczęła składać w geście serca mnie i Neymara . Ja nic nie powiedziałam tylko udałam się do swojego pokoju w marzeniach z Neyem....... Nie mogłam spać tylko rozmyślałam o Neymarze i jego rozbrajającym uśmiechu i tych głębokich ciemnych oczu.... gdy ciągle miałam w głowie Jego nie spostrzegłam się kiedy usnęłam i oczywiście miałam sen o NAS.....
Rano**
Wstałam i podeszłam do szafy chciałam dzisiaj wyglądać inaczej bo czekają mnie odwiedziny u Ney'a.
-Coś ty się tak wystroiła?- Dodała z pełnymi ustami
-Wcale nie co ty gadasz -powiedziałam chociaż nie ukrywałam miałam jeden powód
-To dla Neymaaarraa- powiedziała krztusząc się jedzeniem
-Dla tego piłkarzyny nigdy!- kłamałam
-Ta na pewno... - powiedziała i akurat skończyła jeść i zaczęła nakładać mi
-Zjedz bo nie będziesz mieć siły na tą "randkę"- walnęłam ją w ramię z tą randkę
-Dobrze wiesz że ja i on nigdy nie będziemy razem.....- skończyłam ten temat i zaczęłam się objadać jedzeniem
Gdy zaczęłam jeść wyszłam z domu i dostałam SMS z nieznanego numeru
Hej śliczna to dzisiaj o 19:0 u mnie?
Kim jesteś i skąd masz mój numer?
Zapomniałem to Ja Neymar a numer mam od Luisa
Ach to ty przestraszyłam się .... a no tak dawałam panu numer... a co do oferty to może być wyrobię się:*
Fajnie, to w takim razie czekam ***
Nie odpisałam tylko uśmiechnęłam się do siebie
***Ney***
Gdy dostawałem jej SMS zaniepokoiłem się .... przestraszyła się czego? Nie wiem ale będę się musiał dowiedzieć bo martwię się o nią.
Zacząłem przygotowania do naszego spotkania. Włączyłem odprężającą muzykę zaraz! Że CO! ja i odprężająca muzyka..... Naprawdę to uczucie co do niej czuje coraz bardziej mnie rozpiera ale nie wiem czy ona to samo do mnie czuje..... nie chcę poczuć znowu tego rozczarowania..... Byłem kiedyś z Bruną ale ona była próżna i chciwa a ja z taką dziewczyną nie mogłem być ale Alex to co innego. Zabrałem się za robienie kolacji , przygotowałem stół i przekąski i inne smaczne dania. Po 10 minutach dostałem SMS od Alex***
***Alex***
Napisałam do Neymara żeby oznajmić mu że jadę już do niego . Dostałam natychmiastową odpowiedź"Czekam , zdziwisz się co przygotowałem"
Po tej wiadomości uśmiechnęłam się do siebie i wsiadłam do taksówki. Droga minęliśmy w 10 minut. Wysiadłam z taksówki i zapłaciłam za nią, gdy obróciłam się ujrzałam ogromny dom nie dom tylko Willa! Nie dowierzałam oczom . Podeszłam na schody i zadzwoniłam do drzwi .... otworzył mi je ON! Był ubrany w ciemno jeansową koszulę i białe jeansy. Wyglądał bajecznie mało powiedziane magicznie i przypatrywał mi się jakoś dziwnie
***Ney***
Gdy otworzyłem drzwi ujrzałem księżniczkę była ślicznie ubrana i ten jej uśmiech w moją stronę.... Rozmarzyłem się Och! Musiałem się odezwać bo wyraz jej twarzy się zmienił ze względu na moje spojrzenie na nią
-Hej ślicznie wyglądasz, wchodź....- powiedziałem z uśmiechem
-Dzięki i ty też wyglądasz niczego sobie- dodała z błyskiem w oku
Zaprosiłem ją do środka i przypatrywałem się jej co chwilę kątem oka
***Alex***
Nie mogłam nadziwić się widokiem Neymara czuję się przy nim bezpiecznie i nie chcę stracić jego przyjaźni i zaufania. Nie mogłam mu wyjawić pewnej rzeczy którą wie tylko Jessica, boję się że przez to odsuniemy się od siebie od Neymara bo ja chyba coś do niego czuję......
Usiedliśmy do stołu i nie mogliśmy przestać rozmawiać na różne tematy. Neymar był bardzo wszechstronny i ciekawie się z nim rozmawiało. Co chwilę pokazywał swoje śnieżne zęby a ja się rumieniłam. Gdy zjedliśmy poszliśmy na jedną z kanap. Włączyliśmy telewizor ale nic ciekawego się nie wydarzyło.
-Może obejrzymy jakiś film?- zaproponował Ney
-Nie wiem jest już późno.... - dodałam nieco zmartwiona
-Nie przesadzaj byłem u ciebie dłużej teraz ty mi się odwdzięczysz - powiedział i pokazał swój zniewalający uśmiech
-Dobra to w takim razie jaki oglądamy?- zapytałam zaciekawiona
-Ja coś wybiorę - i zniknął poszukać film
Ja w tym czasie weszłam na Facebooka i Twittera i Instagrama. Gdy Neymar przyszedł położyłam telefon na stolik i podeszłam do niego
-Co takiego wybrałeś?
-Horror bo innych nie miałem- dodał śmiejąc się
-Ok mi pasuje, przynajmniej będę miała pretekst by się do ciebie przytulić- ostatnich kilka słów nie powiedziałam głośno.
Usiedliśmy na podłodze bo tak było lepiej. Neymar nieoczekiwanie usiadło blisko mnie. Poczułam znajome ciepło na moim ciele. Buchało od niego ciepłem i miękkością. Chciałam do niego przylgnąć od razu gdy film się zaczął ale pomyślałam że to byłoby beznadziejne.W pewnych momentach zasłaniałam ręką oczy bo naprawdę był ten film straszny a Ney siedział niewzruszony.
***Ney***
Znalazłem film który oglądałem już setki razem z kuplami ale wiedziałem że z Alex będzie inaczej. Zszedłem do niej a ona przytknęła głową i usiedliśmy na podłodze. Już na początku widziałem że się boi. Śmiałem się pod nosem z jej strachu i oczywiście byłem tym filmem niewzruszony. Film trwał 1,5h a Alex wyglądała na przerażoną tym filmem.
***Alex***
Byłam przerażona. Pełno dziwadeł i robaków i innych.... .Neymar wstał i wciąż nie mogłam zrozumieć że wogule się nie bał. Wstałam i automatycznie musiałam usiąść na sofie by nie upaść byłam bardzo przerażona. Neymar też sie zmartwił
-Hej co się stało?-zapytał ze smutną miną
-To twoja wina- dodałam z ukrytym uśmieszkiem i walnęłam go poduszką
-Auu! Moja to ty zgodziłaś się na ten film ja tylko go przyniosłem !- dodał oddając mi poduszką
-To nie ma związku, następnym razem weź jakąś komedię - walnęłam go w ramię
-Wezmę to pod uwagę- powiedział i znowu zniewoliły mnie jego białe zęby.
Wpadłam na pewien pomysł.
-Ney? chciałbyś może pójść na spacer? zapytałam go i spojrzałam w te jego głęboko ciemne oczy
-Tak jasne, chodźmy- pokazał ręką drzwi a ja wzięłam ze stołu torebkę
Wyszliśmy z jego domu a ja poczułam na skórze że mi zimno , gdy wychodziłam z domu zapomniałam żeby wziąć jakieś okrycie. Neymar to zauważył i od razu się odezwał
-Chcesz moją kurtkę- zapytał z łobuzerskim uśmieszkiem
-Nie nie dzięęki.....- odpowiedziałam ledwo oddychając na zimnym powietrzu
Neymar zatrzymał się w miejscu , złapał mnie za ręce i włożył mi swoją kurtkę na ramiona. Poczułam jego miękkie palce i ciepłą skórę na swoich bezbronnych ramionach. Wchłonęłam zapach jego perfum i wody kolońskiej pachniały niesamowicie!. Ney uśmiechnął się gdy zobaczył że jest już mi cieplej. Spacerowaliśmy nad brzegiem morza. Był piękny zachód słońca a ja dostrzegłam błyski w oczach Ney'a przy tym zachodzie wyglądały jak gwiaździste niebo. Co chwilę mi się przyglądał a ja rumieniłam się.
***Ney***
Spacerowaliśmy nad brzegiem morza i nie mogłem się powstrzymać by na Alex nie spojrzeć. Wyglądała ślicznie i niewinnie. Sam się uśmiechałem do siebie gdy ogarniało mnie to znaczące ciepło, poczułem że przy Alex jestem szczęśliwy i nie przechodziło mi to przez gardło zakochany!.
***Alex***
Słońce już zaszło a pomimo to Barcelona nie przestała "żyć". Popatrzałam na Neymara i dostrzegłam po nim szczęście.
Znów tego dnia wpadłam na super pomysł
-Neymar może pójdziemy wgłąb do miasta, słyszałam że są tam huczne zabawy co ty na to?- powiedziałam ze szczerym zachwytem
-Jeśli ci się to podoba to mi też - dodał z uśmiechem
Poszliśmy w głąb miasta a tam jak oczekiwałam ludzie bawili się na całego. Od razu zleciała się rzesza fanów którzy chcieli autograf albo zdjęcie oczywiście się zgadzał.
Zaczęliśmy skakać w tłumie śpiewając ludowe piosenki. Nie przeszkadzało nam że jest 2:0 w nocy i że jutro Ney ma trening.
-Wiesz że jutro o 8:0 masz trening prawda?
-A co jeśli zapomniałem?- zapytał z sarkazmem
-Ej! nie możesz zaniedbywać swojej kariery piłkarskiej prze zemnie!- wrzasnęłam do niego
-Spokojnie.... pamiętam a ty wogule mi nie szkodzisz a wręcz przeciwnie motywujesz mnie działasz na mnie jak energetyk- zaśmiał się
-Ach ty.....- też zaczęłam się śmiać
Po naszej krótkiej rozmowie znów wpadliśmy w rytm tańców. W pewnych momencie nastały wolne piosenki a Neymar nie chciał zejść z "parkietu" . Zbliżyliśmy się do siebie i zaczęliśmy się kołysać w rytm piosenek. Neymar przysunął głowę do moich włosów i zmoknął oczy
**Ney***
Nastąpiły wolne piosenki, wreszcie! Nie schodziłem z parkietu i spojrzałem na Alex byśmy zatańczyli ona bez oporu przysunąłem się do niej i zaczęliśmy się kołysać. Rozpłynąłem się w jej towarzystwie i zanurzyłem swoją głowę w jej włosach... Cudownie pachniała***
Tańczyliśmy wtuleni w siebie przez 3h postanowiłem że rano zadzwonię do trenera i powiem że jestem chory, nie mogłem pokazać się w takim stanie na treningu ale też chciałem jak najdłużej przebywać z Alex.
**Alex**
Była 5:0 rano a my dalej nie oderwaliśmy się od siebie. Nie przeszkadzało mi to. Byliśmy sobie bliscy jako przyjaciele . Nie chciałam tego zepsuć jednym felernym wydarzeniem. Pomimo naszych wczorajszych zapewnień nie chciałam by Neymar zaniedbał swój trening
-Miło się tańczyło ale musimy się już zbierać. Odwiozę cię , odpoczniesz kilka godzin a ja jakoś wyjaśnię to panu Luisowi ok?
-Nie mogło być lepiej- dodał z niemrawym uśmieszkiem
-Zobacz na siebie , padasz z nóg, aż tak było źle?- dałam bardziej popalić niż trener
-Ja czuję się świetnie- powiedział to chwiejąc się na nogach - Nie było niesamowicie , nigdy tak się jeszcze ni bawiłem powinniśmy się częściej tak bawić- teraz się otrząsnął i zaczął się histerycznie śmiać.
Gdy brałam Neymara pod ramię do domu, on wyciągnął mi telefon i zaczął się jeszcze bardziej śmiać.
-Coś się stało, Ej! to mój telefon
-Popatrz nieodebranych mam13 połączeń od Jessici- podał mi mój telefon
-szlag! wiedziałam że o czymś zapomniałam , nie powiedziałam jej że wychodzę na aż tak długo- byłam zła na siebie że Jessica aż tak się o mnie martwiła.
-przepraszam jeśli to przeze mnie tak długo tutaj byliśmy.
-Nie ma za co przepraszać, ale powinnam ci podziękować- przybliżyłam się do niego i dałam mu buziaka w policzek, nie spieszyłam się w odsunąć się od niego-to co idziemy- dodałam zarumieniona
-Tak, nie chcę byś prze ze mnie miała kłopoty z Jesscią
-Nie raczej powinna zrozumieć ale dzięki za troskę
W tej chwili uśmiechnęłam się do Neymara i poszliśmy do domu. Był to bardzo emocjonujący dla mnie dzień. Nie mogła pozbyć się wzroku Neymara na sobie.
***2h później**
Doszliśmy do mojego domu i przyszedł czas rozstania ale tak naprawdę nie chcę się z nim rozstać.
-Dzięki za ten dzień jeszcze raz
-Ile razy będziesz jeszcze to mówić, nie ma za co dziękować to była przyjemność spędzić z tobą ten dzień- powiedział i uśmiechnął się do mnie przy tym ukazując swoje białe zęby.
Pożegnałam się z Neymarem i weszłam do domu najcichszej jak mogłam. O dziwo nikt się na mnie nie wydarł za tak późne wrócenie do domu ale jednak Jessica spała na stoliku kuchennym.
-Biedaczka czekała na mnie tyle godzin- westchnęłam i w tym momencie Jessica się obudziła
-O hej w końcu wróciłaś- dodała oschle
-Ej przepraszam że tak późno no ale ..... wiesz jakoś straciliśmy rachubę czasu z Neymarem
-Widać po tobie że on nieźle wywrócił ci w głowie
-Jak pamiętam zawsze byłaś punktualna co do powrotów do domu....- powiedziała zaspana dziewczyna
-Tsa... na pewno nie a poza tym nie jesteśmy w domu i musiałam coś w sobie zmienić- dodałam by poprawić sobie dotychczas popsute samopoczucie
Jednak Jessica już później się nie odezwała , widziałam po jej twarzy że pod śmiechiwała się pod nosem pewnie z mojego powodu.
**Rano***
Wstałam cała spocona bo padały na mnie przez okno promienie słońca , popatrzałam na termometr nad oknem i wyczytałam 33 stopnie , pięknie!
Musiałam wybrać sobie jakieś odpowiedniejsze ubrania na ten upalny dzień .
Przyznałam dobrze dobrałam sobie ciuchy. Makijaż sobie odpuściłam. Był piękny dzień i miałam ochotę pójść na trening Barcy jak się nie myliłam to akurat dzisiaj mają trening otwarty na Camp Nou. Zeszłam na dół i nie dziwiłam się kto siedzi przy stole, była to wiecznie głodna Jessica , pan Luis i oczywiście nasza kucharka Lauren. Usiadła i podano mi jedzenie pod nos. Chciałam się zapytać czy mogę dzisiaj przyjść na trening Barcy.
-Mam do pana pytanie...- zaczęłam
-Tak pytaj śmiało- dodał zajadając się płatkami
-Mogę przyjść dzisiaj na trening Barcy?-
zapytałam w końcu
- Jasne , zawsze możesz przyjść- skończył temat i wyszedł od stołu
-No to widzimy się za 10 min ok- dodał wchodząc po schodach
-Dobrze- dodałam z uśmiechem
Ja zaczęłam jeść moje śniadanie i po chwili już zbierałam się do wyjścia. Poczekałam chwilę na pana Luisa. Otworzył mi drzwi i po 5minutach byliśmy już w taksówce w drodze na trening chłopaków z Barcy. Podjechaliśmy i od razu pan Luis mnie opuścił jednak przed odejściem wskazał mi drogę na stadion. Musiałam się rozejrzeć żeby się nie zgubić, gdy miałam wchodzić na trybuny zaczepiły mnie czyjeś ramiona, myślałam że to Neymar ale nie to jego najlepszy przyjaciel Leo
-Hej Alex co tu robisz?- szczerze się do mnie uśmiechnął
-Ooo hej chciałam zrobić wam niespodziankę i przyjść do was na trening
-To ci się udało, chodź chłopaki już czekają
Leo objął mnie ramieniem i poprowadził mnie na stadion. Czułam się przy nim jak przy starszym bracie przy każdym piłkarzy z Barcy czułam się jak z rodziną. Weszliśmy i Leo szybko podbiegł do chłopaków oznajmić im że przyszłam do nich. Gdy im powiedział od razu gwar "cześć i Hej!". Jednak Ney'a tam nie widziałam. Weszłam i odpowiedziałam chłopakom na ich przywitanie. Chciałam jeszcze postać i poczekać może Ney się zjawi. Zawołałam Leo musiałam się spytać gdzie jest i czy wogule pan książę raczy się pojawić na treningu na który się specjalnie dla niego pofatygowałam.
-Hej przepraszam że ci przeszkadzam w treningu ale możesz mi powiedzieć gdzie jest Ney?
-Szczerze mówiąc to nie ..... wiem- zaczął się śmiać a ja poczułam czyjeś dłonie na oczach i na chwilę zrobiło mi się przed nimi ciemno, poczułam miękkie i ciepłe ręce Neymara- No w końcu!
-Kto to?-pytał z sarkazmem Ney
-To ty wielmożny książę Neymar
-Zgadłaś- i zaczął się śmiać nieopętanym śmiechem razem z Leo
-Spóźniłeś się , będziesz ukarany- powiedział Messi jednak zaczął znów się śmiać z Neymarem
-Z wami rozmawiać jak z dziećmi...
-Ej Alex- w tym momencie Ney złapał mnie za nadgarstek- przepraszam miło że przyszłaś, chciałem ci zrobić niespodziankę....
-co? przecież to ja chciałam ci ją zrobić to znaczy wam wszystkim
-Tak? bo Luis o wszystkim mi powiedział....
-Ah stąd cię nie było, rozumiem następnym razem nie dam się uprzedzić- teraz to ja zaczęłam się śmiać i gdy skończyliśmy temat przyszedł czas na ich prawdziwy trening. Przyglądałam się pracy pana Luisa ale nie mogłam odciągnąć wzroku od Neymara. Co chwilę chłopaki się wygłupiali i tak minął trening 1,5 wydurniania się przede mną... Phiii dzieciaki, dzieciaki które traktuję jak rodzinę pomimo tego że znamy się zaledwie tydzień. Chłopaki biegiem poszli do szatni a ja postanowiłam poczekać na Neya. Trwało to 15 minut! Co oni tak długo tam robią! no ale doczekałam się, wyszedł w towarzystwie najlepszego tria na świecie -Ney, Messi i Suarez
Wszyscy trzej podeszli do mnie i się uśmiechali
-Miło cie poznać, Luis Suarez- powiedział i odetchnął
-Mi też miło poznać, Alex- podałam mu rękę, patrzałam cały czas na Neya i te jego ciemne , głębokie oczy......
-Fajną zrobiłaś nam niespodziankę- nikt z tria tego nie powiedział tylko dodał to kolejny Brazylijczyk Dani Alves
-No a nie?- dodałam z ironią
-Ney był podekscytowany- dodał i od razu dostał z ręki w łeb od Neya-Wcale nie tłumoku !- dodał nieco speszony
***Ney***
Ten głąb mój przyjaciel wygadał się że cieszyłem się że Alex nas odwiedziła...... Była śliczna gdy się wściekała na mnie.... jej oczy mówią wszystko myślę że kocham ją coraz bardziej.....
***Alex***
Wyszliśmy już ze stadionu i poczułam ile stopni jest na słońcu32+ No no!. Postanowiłam że pójdę na lody jednak czyjeś ręce mnie uprzedziły, tak jak myślałam były to silne ramiona Brazylijczyka
-hej wybierzesz się z nami na lody- powiedział a ja popatrzałam na miny tria i zaczęłam się śmiać
-Z wami- nie wiem co mnie tak rozśmieszyło
-Tak a widzisz tu kogoś innego- dodał Leo
-Jasne i przepraszam za śmiech ale nie wiem czemu zaczęłam się śmiać
-Nic się nie stało, chodźmy - dodał Ney i wyszliśmy za nim do najbliższej lodziarni
***
Droga zajęła nam niecałe 5 minut, weszliśmy do tej samej kawiarni gdzie nie dawno piłam shak'e (nie wiem jak to się pisze), uśmiechnęłam się na myśl o tym miejscu, zajęliśmy miejsce i po chwili wybraliśmy sobie co zamawiamy
-Ja zapłacę- dodał Ney kiedy chciałam wykładać pieniądze
-Ale ja mam pieniądze- niemalże krzyknęłam
-Tego nie powiedziałem, daj mi zrobić przyjemność i za ciebie i innych zapłacić ok?- dodał z ironią
-Ok ale tak oddam ci co do grosza
-Pomarz sobie - puścił do mnie łobuzersko oczko
-Czemu musisz być tak przekonywujący Neymarze? - zapytałam siebie w duchu, gdy próbowałam znaleźć na to pytanie odpowiedź chłopaki akurat przyszli z lodami
Przy jedzeniu dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się, są bardzo sympatycznymi chłopakami jak na takie gwiazdy, czułam się z nimi jak byśmy znali się od lat.....
Po zjedzeniu lodów każdy z nas rozszedł się do swoich domów , Leo z Luisem a Ney? Właśnie gdzie on się podział, powiedziałam to głośno gdy ktoś krzyknął do mnie z nad samochodu, tak jak oczekiwałam kto to jest i był to Ney..... Ufff martwiłam się o niego.... zaraz zaraz Co???? ja martwiłam się o niego? Coraz bardziej Ney zmienia mnie ale nie mogę jeśli nawet chciałabym , gdyby poznał moją przeszłość nawet nie chciałby mnie znać, a jego przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna.... Tylko czy czuję do niego tylko przyjaźń?
-Ej Alex wsiadasz? - zapytał się Brazylijczyk
-E... tak w sumie nie chciało mi się iść na pieszo przy takiej temperaturze....- powiedziałam i
wsiadłam
Jechaliśmy w ciszy musiałam ją przerwać- Muszę oddać ci tą kasę za lody- zaczęłam grzebać w torebce jednak jego dłonie mnie zatrzymały i w tej chwili zatrzymał samochód
-Czy ty nie możesz zrozumieć że robiłem to z przyjemnością- to ostatnie podkreślił najbardziej
Nie odpowiedziałam a on mówił dalej
-Nic od ciebie nie chcę, robię to wszystko bo się przyjaźnimy a przyjaciele nie oddają sobie pieniędzy więc daj sobie spokój z tą kasą, naprawdę - uciszył głos i zapalił silnik z powrotem, nie zdążyłam nic dodać
-Dzięki- dotknęłam jego twarzy obracając ją ku mojej
-nie ma za co- on też dotknął mojej twarzy miał takie miękkie ręce a zarazem silne, miło znowu popatrzeć w te jego uwodzicielskie oczy.....
-Jedziemy Jessica będzie się martwić- odwróciłam twarz bo nie wiedziałam czy wytrzymam być tak blisko nic nie robiąc
-Aaa..... tak- odpalił - widziałam po jego twarzy że posmutniał
Dojechaliśmy a ja nie wiedziałam co zrobić by się rozchmurzył..... ale on przecież nie wie że ja.... nie mogę powiedzieć, nigdy mu nie powiem choćby nie wiem co
Miałam już wychodzić z samochodu gdy Ney złapał mnie za nadgarstek i szepnął do ucha
-Czegoś mi nie mówisz, dowiem się chyba że się odważysz
-Ja? nie mam nic do ukrycia po zatym że Jessica patrzy się na nas z okna i piszczy byś ją dostrzegł- dodałam tak spokojnie jak tylko zdołałam , skąd domyślił się że coś ukrywam aż tak to było widać?
-Ok , dobrze nie mów ale wiedz ja nie odpuszczę.... a i jeszcze jedno nie zapominaj że zniosę wszystko- zakończył rozmowę łobuzerskim uśmieszkiem do mnie a gdy odjeżdżał posłał jessice całusa a ona omal nie zemdlała a on na jej zachowanie zaczął się śmiać
Weszłam do domu i błagałam Boga by obeszło się bez pytań Jessici
Poszłam do kuchni się czegoś napić i zanim się obejrzałam stała koło mnie Jessica
-Jak było z Neymarem
-Nie byłam z nim po prostu mnie podwiózł.....- próbowałam uniknąć tematu
-Widać że ci się podoba.... -dodała śmiejąc się
-Nie podoba mi się i tyle , nie może przecież znasz moją historię
-Wiem i znam ale czas o tym zapomnieć co? a tak podoba ci się widzę jak na niego patrzysz i zachowujesz się przy nim..... to oczywiste zakochałaś się- to ostatnie krzyknęła na cały dom
Po chwili zbiegł na dół pan Luis
-Kto się zakochał Jessico?- zapytał się pan Lusi
-Nie mogę powiedzieć- dodała i uciekła na piętro ale pokazała palcami na mnie, o nie! Zabiję ją!!!
-Tak to prawda Alex zakochałaś się?- tego właśnie chciałam uniknąć
-Nie.... pfff nie prawda proszę niech pan jej nie słucha...
-Dobrze wierzę ci, pozwolisz że wrócę do pracy-c zakończył pan Lusi
-Tak.... a właśnie-przypomniałam sobie o czymś- Mogę iść z panem zapomniałam że muszę dzisiaj wysłać recenzję z pierwszego tygodnia pracy z panem
-Będzie bardzo miło
-Fajnie tylko pójdę bo Ipad i możemy zaczynać...-dodałam z uśmiechem
Po kilku chwilach byłam już w gabinecie pana Luisa... zaczęłam pisać recenzje
***
Hej przepraszam za wszystko że długo nie dodawałam bo 1 miałam tygodniową wycieczkę bez laptopa 2 szkoła...3 szkoła i te sprawy 4 Dziękuję za tyle wyświetleń 1158! Nie spodziewałam się tylu odwiedzin! Mam nadzieje na więcej oznajmiam można komentować anonimowo!


Super :*. Czekam na next :).
OdpowiedzUsuńI zapraszam do mnie :)
Kocham tego bloga!! ♥
OdpowiedzUsuńPisz szybko następny rozdział! I koniecznie mnie powiadom:*
OdpowiedzUsuńW wolnym momencie zapraszam do siebie na pierwszy rozdział, może wpadniesz?:(http://oscuridad-neymar-ff.blogspot.com/?m=1
jejka cudowny czekam na next. :)
OdpowiedzUsuńCUDOWNY kiedy next?
OdpowiedzUsuńJutro albo w środę:)
Usuń