sobota, 25 kwietnia 2015

Rozdział V

-On jest trenerem FC Barcelony....
-Co? Jak?
  Jessica podała mi akta gdzie ma status trenera mojej ukochanej drużny. Było późno więc razem z Jessicą poszłyśmy do łóżek. Rano obudziłam się wstałam z mojego ogromnego łóżka i podeszłam do szafy by wybrać sobie jakieś odpowiednie ciuchy . Byłam zadowolona z dzisiejszego ubioru
Dzisiaj miałam iść do biura w sprawie mojej pracy tutaj. Gdy miałam schodzić na dół akurat obudziła się Jessica.
-Hej dla kogo się tak wystroiłaś ?- zapytała z sarkastycznym uśmieszkiem.
-Dla nikogo dzisiaj idę w sprawie pracy pamiętasz przed wyjazdem przecież ustaliłyśmy że ja podejmę pracę a ty będziesz zajmować się od czasu do czasu obowiązkami w domu
Jednak tego już nie usłyszała ponieważ zasnęła a ja  z uśmiechem na twarzy wyszłam po cichu na dół.Na dole poczułam różne zapachy, pewnie Caroline pichci coś dla pana Luisa . Przywitała mnie z szerokim uśmiechem a ja go odwzajemniłam. Wzięłam sobie ze stołu naleśniki z jagodami ale oczywiście przed zjedzeniem musiałam zajrzeć na portale społecznościowe jak Instagram , twitter albo facebook. Zrobiłam zdjęcie mojego pięknego śniadania i wstawiłam na IG
z dopiskiem " Pierwsze śniadanie w słonecznej Barcelonie". Oczywiście posypały się komentarze od ludzi ze szkoły jak i Willa oraz Jessici - "Zostaw dla mnie jednego łakomczuszku ". a ja odpisałam "Jeśli wygramolisz się z łóżka " a ona migiem znalazła się w kuchni w swojej truskawkowej piżamie. Z wielkim zapałem zaczęła "pożerać" naleśniki a ja uścisnęłam Jessicę i poszłam w sprawie pracy. Trochę zeszło mi dojście do biura dziennikarskiego gdzie miałabym pracować jako taka " dziennikarka sportowa". Zobaczyłam ogromny budynek gdzie musiałam pokonać ok 100 schodów by dopiero dojść na mój wydział pracy. Po chwili przywitał mnie mężczyzna z ciemniejszą karnacją czysty Barcelończyk. Usiadłam i przedstawił mi czym miałabym się zajmować. Jego propozycja bardzo mnie zaskoczyła.
-Pracowała by pani w domu, i zarabiała na tym wystarczająco
-Tak... nie spodziewałam się ale dobrze podoba  mi się to 
-A więc witamy w branży, a zapomniałbym.... co jakiś czas będziesz dostawała dodatkowe zadanie do napisania na temat życia piłkarzy oraz ich życia prywatnego jak i sportowego to i pasuję?- zapytał a ja od razu odpowiedziałam że tak. Uścisnął mi rękę następnie się pożegnaliśmy i wyszłam z wieżowca. Po wyjściu zobaczyłam na zegarek 12:30 i stwierdziłam że pójdę się rozejrzeć po Barcelonie bo jak narazie nikt mnie nie oprowadził. Tak jak sobie wyobrażałam Barcelonę , piękna , słoneczna , wyjątkowa i legendarna . Doszłam do Camp Nou.  Widziałam plakaty ogłaszające następne mecze. Postanowiłam że wybiorę się z Jessicą na najbliższy. W tym momencie usłyszałam jakieś głosy wychodzące ze stadionu.
-Ej wczoraj wpadłem na jakąś dziewczynę i zdziwiło mnie bo nie zaczęła piszczeć na mój widok a to nie zdarza się codziennie 
-Może nie jesteś aż tak pociągający jak myślisz?
 Chłopak zaczął się śmiać i klepnął tego drugiego w ramię a następnie wsiedli do swoich aut i odjechali. Zdawało mi się że znam ten głos. Jednak długo nie zaprzątałam sobie tym głowy bo miałam ochotę coś przegryźć i się ochłodzić. Weszłam do jednej z kafejek kilka przecznic dalej od stadionu. Było chłodno i głośno widocznie był to dobry lokal. Podeszłam do lady i zamówiłam sobie koktajl truskawkowy . Sprawdziłam czy jest miejsce i dostrzegłam na zewnątrz stolik dla dwojga . Usiadłam i od razu sprawdziłam wszystkie portale społecznościowe w tym oczywiście Instagram. Dostałam koktajl po 3 minutach pomimo takich tłumów . Zrobiłam zdjęcie i żal go było wypić bo wyglądał naprawdę smakowicie. Piłam go i napawałam się jego smakiem. Przyznję był bardzo smaczny .

Zastanawiałam się kim byli ci chłopcy. ten pierwszy miał hipnotyzujacy uśmiech i czekoladowe oczy. Nigdy nie widziałam takich oczu były wprost.... wyjątkowe. Szłam z myślami w chmurach i nie dostrzegłam że w środku kawiarenki są po zawieszane plakaty motywacyjne dla FC Barcelony. Plakaty zawodników , ich wypowiedzi na temat tego lokalu i inne. Zapatrzyłam się na klubową "11" aż w końcu podszedł do mnie ktoś z lady

-On tak działa na każdą dziewczynę- dodał jeden z kelnerów
 Nic nie dodałam posłałam mu uśmiech i wyszłam z lokalu nie mogłam zapomnieć tych oczu. Zastanawiałam się jak to być ich trenerem który jest nasz pan domu. Ostatnio nie widziałam go w domu. Poszłam jeszcze pozwiedzać . Gdy znów byłam pod stadionem dzisiaj już drugi raz ujrzałam znaną mi twarz trenera Barcelony , pana Luisa . Podeszłam do niego a on dopiero w tym momencie zauważył że do stoję obok niego.
-Witaj Alex , miło cię widzieć jak się masz?
-Dobrze dziękuję , pozwiedzałam dzisiaj trochę Barcelonę a pan dopiero wychodzi z pracy?- zapytałam nieco zdziwiona
-Tak to bywa być trenerem tych szaleńców byś widziała co oni wyprawiają....- "chciałabym" - pomyślałam. -A jak u ciebie z pracą? zapytał a ja chwilę zaniemówiłam skąd miał wiedzieć że idę w sprawie pracy?
-tak dostałam ją, jest wygodna bo będę pracować w domu i jest związana z moimi zainteresowaniami
-Ah tak z piłką nożną prawda?
-tak , jedzie pan już do domu?- zapytałam 
-Tak muszę odpocząć jedziesz ze mną?- zapytał
-Tak z przyjemnością będę miała do pana kilka pytań.
-Dobrze to jedziemy
 Zapalił swoje auto i zaczęłam rozmowę
-Skąd pan wiedział że idę w sprawie pracy?
-Jak rano mówiłaś to Jessice to akurat jadłem śniadanie na dole i słyszałem wszystko jeszcze jakieś pytania?
-Jak to jest być trenerem takich wielkich talentów jak pana podopieczni?-zapytałam bo to pytanie ciekawiło mnie od początku
-Normalnie .... chociaż zdarzają się dni kiedy nie dowierzam że  tu jestem . Bardzo podziwiam tych chłopaków że mają taki talent ,bardzo często wygłupiają się i bawią się piłką. Mają poczucie humoru ale nie czasu- po tych słowach zaśmiał się i akurat dojechaliśmy do domu. Jessica od razu kiedy mnie zobaczyła wypytywała jak tam w pracy , co robiłam przez tyle godzin i inne bzdurne pytania. Poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko byłam wykończona tym wszystkim co  się dzisiaj wydarzyło. Od jutra miałabym zacząć swoją pracę , pracę przed najbliższym meczem Fc Barcelony. Chciałabym zacząć od Pana Luisa . Zanim spostrzegłam się zasnęłam utonęłam w myślach o swojej pracy.....

***
Rano

Wstałam ( z ledwością) , podeszłam do szafy i wybrałam odpowiednie ciuchy
Nie miałam ochoty na makijaż rzadko kiedy się malowałam. Dzisiaj jak spojrzałam na telefon było 33 stopnie. No nieźle! ale mi nie szkodziło ponieważ uwielbiałam takie klimaty. Zeszłam na dół gdzie nieoczekiwanie już siedziała Jessica i zajadała się czymś niesamowicie pachnącym. Podeszłam były to omlety z Nutellą! Tak Nutellą. Ja wzięłam sobie tylko kefir i usiadłam czekając na pana Luisa. Miałam chęć poznać jego pracę bliżej. Zszedł z uśmiechem na ustach pomimo że tyle pracuję. Usiadł i zajadał się omletami. 
-Mogłabym dziś panu towarzyszyć przy pracy?- zapytałam delikatnie.
-Tak z przyjemnością . Miło będzie z tobą pracować
  W tym momencie zamknął mi usta . W duszy skakałam z radości. Miałam przed sobą dzień w pracy trenera FC Barcelony. Tuż po śniadaniu razem z Panem Luisem poszliśmy w stronę jakiegoś budynku. Był to ośrodek treningowy gdzie piłkarze trenują lub ulepszają umiejętności. Weszliśmy przez drzwi i Pan Luis skierował się do pewnego Gabinetu (tak mi się wydawało), była to salka treningowa(następna), gdzie Pan Luis stanął i zaczął wydawać polecenia. Ja poszłam dalej ale słyszałam krzyki z salki "Dalej nie wygłupiać się" było to nawet zabawne. Chciałam się rozejrzeć po Budynku ale widocznie na kogoś wpadłam
-o .... przepraszam nie chciałam
-Nic się nie stało, hej kim jesteś?
-Jestem Alex taka jakby asystentka waszego trenera
-I jak ci się podoba?
-Super bo interesuję się piłką nożną....
-Powinienem się przedstawić , Leo jestem
-Miło cię poznać Leo
-Mi ciebie też Alex, chodź do nas przedstawię cię reszcie
-Z przyjemnością poznam graczy FC Barcelony
  Ruszyłam z Leo do salki gdzie komendy wypowiadał pan Luis
-Leo gdzie ty byłeś miałeś tylko iść piłkę a nie zginąć na 10 min
-przepraszam ale przyprowadziłem panienkę Alex i chyba ona się zgubiła
-O... Alex widzę że poznałaś Leo 
-tak....
-Teraz wracaj na trening Leo!
 -trzymaj się Alex- puścił do mnie oczko
  Trenning przebiegał sprawnie i dobrze. Zakończył się o 17:30. Nadal grzało. Piłkarze po treningu po szli pod prysznic a ja poszłam po coś do picia. Wyszłam z salki po kubek wody. Nie mogłam uwierzyć że w tym budynku trenują wielcy piłkarze FC Barcelony. Oglądałam ich puchary i nagrody. Pan Luis wyszedł po 10 minutach
-To co wracamy, jesteś zmęczona
-Nie wcale , uwielbiam taką pracę
 Nagle przyszła mi myśl że nie widziałam klubowej "11".
-Jedziesz ze mną- spytał się mnie pan Luis 
-Nie dziękuję , przejdę się- uśmiechnęłam się do niego i wyszłam na korytarz
Miałam w myślach całe moje życie. Praca, Barcelona , piłkarze..... no właśnie ten jeden, tego jednego nie mogę zapomnieć. Miałam ze sobą kubek z wodą. Chciałam wyjść z budynku lecz ktoś już otworzył drzwi i w nich ujrzałam .....
      
         *****
Futbolistka
Hej jest i nowy rozdział:) Coś mało komentarzy:** Dziękuję za miłe opinie i Czekam na następne  opinie

niedziela, 19 kwietnia 2015

IV

Gdy się obróciłam nie musiałam już łapać bo złapał je pewien chłopak
 -To chyba twoje- dodał a ja dale nie wiedziałam kto to jest ale czułam że kogoś mi przypomina
-Tak dzięki za złapani...e- powiedziałam ale już go nie było w oddali holu w lotnisku dostrzegłam grupę dziewczyn popiskujących na widok tego chłopaka. Gdy przechodziłam wpatrywały się we mnie złowrogo co ja źle zrobiłam? Nie wiedziałam ale odpowiedź nastąpiła szybciej niż mi się wydawało
- Czemu nic nie zrobiłaś- dodała moja przyjaciółka
-A kto to był wydawał się znajomy....- powiedziałam z namysłem
-Czy ty postradałaś zmysły do był....
  W tym momencie odpowiedź sama mi się nasunęła
-Neymar prawda?- dodałam zrezygnowana
-Tak i przegapiłaś taką okazję by go poznać- powiedziała i ruszyła do wyjścia 
  Barwo Alex ! Udało ci się wpaść na twojego idola a ty go nawet nie poznajesz ! No super!
Przeszłyśmy prze odprawę i byłyśmy w środku słonecznej Barcelonie. Wyjęłam kartkę z adresem kolegi cioci Sary i ruszyłyśmy drogą do niego, chwilę wcześniej zamówiłam taksówkę i błyskawicznie się zjawiła. Językiem się nie martwiłam znałam hiszpański idealnie jak polski , dzięki temu miałam mieć taką pracę o jakiej zawsze marzyłam będę pisać recenzje meczy W różnych językach i to mi pasowało
 Wysiadłyśmy i zapukałyśmy do drzwi ogromnego domu.Otworzył nam facet średniego wzrostu , jego włosy choć czarne połyskiwały siwymi pasemkami.
-Dzień Dobry przysyła nas Sara 
-Ah to ty jesteś jej siostrzenicą a to pewnie jest twoja przyjaciółka Jessica prawda?-Nie mylił się widocznie ciocia zadbała by zapamiętał nasze imiona.
-Tak nie myli się pan- powiedziałam z uśmiechem
-Przepraszam wejdźcie do środka i się rozgośćcie
 Weszłyśmy i bardzo sie zdziwiłyśmy . Ten dom był bardzo nowoczesny , wszędzie były telewizory i sprzęty do ćwiczeń i rehabilitacji a także piłki i koszulki.
 -Podoba wam się bo od dzisiaj będziecie tu mieszkać.
-Tu z panem? , nie nie będziemy przeszkadzać
-Sara mówiła bym was przyjął pod swój dom a więc robię to miło będzie ale nie będzie tez nudno , często w domu mnie nie ma wiec często będziecie same albo pił...,- 
-Pił co?- zapytałam
-Piłki będą wam potrzebne, wiem że lubicie piłkę nożną a ja mam ich dostatek
-Właśnie widzimy
-Idźcie do swoich pokoi są na górze , mam nadzieje że się wam spodobają- powiedział i zniknął jak się nie myliłam do kuchni
 Pokoje były olśniewające było duże łóżko przynajmniej u mnie Jessica miała pokój tuż obok
Pokój był bardzo przestrzenny i jasny  uwielbiałam takie , miałam biurko i na nim stał Ipad i Iphone i to najnowsze a na nich karteczka
"Przydadzą ci się w nowej pracy" z dopiskiem "Ciocia Sarah"
-Cała ciocia, robi tak dużo dla mnie - w tym momencie usłyszałam piski Jessci na widok pokoju ja też tak reagowałam tylko spokojniej.
 Razem z Jessicą zeszłyśmy na dół bo zawołał nas ten znajomy wogule jak on ma na imię .Nawet się nie przedstawił i nie powiedział gdzie pracuje, jak mamy mu płacić za mieszkanie .
Przywitała nas pewna kobieta gdzieś w średnim wieku z szerokim uśmiechem na twarzy 
-Jestem Caroline miło was poznać
-jestem Alex a to moja przyjaciółka Jessica, czemu tu jesteś?- zapytałam nieco zdziwiona
-jestem tu osobistą kucharką pana domu jak i teraz waszej- dodała a ja zaniemówiłam, Mamy osobistą kucharkę to znaczy on ma.
- Chodźcie do stołu obiad podany- powiedziała a my poszłyśmy wprost za nią
 Obiad cudownie pachniał jak i smakował. Pan domy wypytywał nas po kolei co będziemy robić, czym się jeszcze interesujemy itp...
-Dziękujemy za obiad mamy do pana pytanie- powiedziałam spokojna
-Tak dziewczyny?- powiedział odchodząc i sprzątając ze stołu
-jak mamy panu płacić za mieszkanie?- tym razem odezwała się moja przyjaciółka
-Nijak nie musicie wcale to przyjemność gościć tu siostrzenicę Sary i jej przyjaciółke.
-Nie wiemy jak panu dziękować ale nie pozostaniemy panu dłużne możemy gotować obiady i przygotowywać kolacje...
-Naprawdę ni musicie bo bardzo często jadam na mieście w mojej pracy to normalne ale jeśli chcecie to owszem będzie mi bardzo miło.
-Dziewczyny miło się gada ale ja juz muszę iść do pracy.
 Zanim zdążyłam zadać pytanie czym się pan zajmuję on już wyszedł a ja nie wiedziałam czy powinnam sprawdzić kim jest i czym się zajmuję.
Odeszłyśmy od stołu i zapragnęłyśmy obejrzeć cały dom. Caroline skończyła swoją pracę i wyszła. Dom naprawdę był bardzo czysty i nowoczesny. Miał 3 piętra w górę w każdym pomieszczeniu była inna salka . Ciekawiło mnie kim on jest? Jednak ciągle nie mogłam się nadziwić że jestem W Barcelonie.. Rozmarzyłam się co do mieszkania tutaj gdy dostałam sms
-Hej tu ciocia Sara wylądowałyście i dojechałyscie pod wyznaczony adres?
-Tak , dziękuję ciociu za te sprzęty, nie mówiłaś że ten znajomy ma ogromy dom i wiesz co nawet się nie przedstawił i nie powiedział czym się zajmuje może ty mi powiesz?
-Nie to on wam powie w pewnym czasie dajcie mu czas do wieczora :)
-Ok dobrze i jeszcze raz dziękuję za wszystko! Kocham cię
-Ja ciebie też, życzę powodzenia w nowym kraju:)
  Nie odpisałam dalej tylko poszłam na górę do siebie i chciałam po szpiegować pokój tego znajomego cioci. Był bardzo tajemniczy ale bardzo serdeczny  i ciepły
 Jessica poszła pierwsza do jego pokoju a ja postanowiłam rozejrzeć się po kolejnych pomieszczeniach.Jednak nic takiego niebezpiecznego nie znalazłam tylko ciągłe jakieś papierki związane z zawodnikami z Barcy bo na pewno jest ich fanem jak każdy w Barcelonie. Ciocia  nie chce mi powiedzieć , jego kucharka też nic nie mówiła czym jej pan się zajmuję .... No tak chcesz coś zrobić licz na siebie. Jeden pokój był zamknięty i postanowiłam że na pewno coś w nim ukrywa. Weszłam otwierając zamek wsuwką i od razu udałam się do jego biurka ujrzałam u niego pewien notes i widziałam w tym notesie zapełniony kalendarz datami i różnymi skrótami jak L.M albo GP nie wiedziałam co to ma znaczyć. Przekartkowałam cały notes i niestety a ni śladu pracy tylko daty i skróty oraz różne wydarzenia jak rehabilitacja , albo biegi . Sądziłam że może jest Sportowcem albo coś w tym stylu . Wyszłam do kuchni by napić się wody gdy z krzykiem usłyszałam moją przyjaciółkę która biegła po schodach do mnie zdyszana i uśmiechnięta
-Słuchaj Alex....- musiała odsapnąć
-Jeśli znalazłaś jego dziennik to daruj sobie też go znalazłam 
-Nie tego na pewno nie wiesz i bardzo się ucieszysz....- dodała a ja się obawiałam kim on był i czym się zajmował
  Po minie Jessici mogłam sądzić że nie łatwo jest jej to wymówić ale w końcu odetchnęła  i wymówiła treść
-On jest trenerem FC Barcelony......

    Futbolistka
Hej nowy rozdział , Dziewczyny zamieszkały u trenera FC Barcelony. Czekam na wsze komentarze *** 5 komentarzy = 5 rozdział :)
 

czwartek, 16 kwietnia 2015

Rozdział III

-Wiem jak to brzmi ale to nie koniec....
-A więc ?- dodał mój przyjaciel
-Ja z Jessicą chcemy ci to dać i zrobisz z tym co chcesz.....- dodałam z uśmiechem na twarzy
  Podałam mu kopertę a on czym prędzej ją otworzył i zaczął skakać ze szczęścia a ja z Jessicą zaczęłyśmy pękać ze śmiech
-Co wam tak do śmiechu nie skaczecie ze mną ?- zapytał
-Nie... dzięki a tak na marginesie nie pochwalisz się co było w kopercie
-Jasne że tak - dodał a po pierwsze usiadł na ławce i pokazał nam bilet do Barcelony i wejściówka na mecz FC Barcelony 
-Dziękuję wam za to ....- wskazał po raz kolejny na kopertę i mocno nas uścisnął 
-Tylko ja teraz nie mogę jest środek roku szkolnego a ja chcę skończyć szkołę.....- dodał nieco zasmucony
-Jak skończysz szkołę będziemy czkać na ciebie w słonecznej Barcelonie- powiedziałam i wskazałam Jessice że musimy już iść na samolot
-Hej.... niedługo się zobaczymy , pamiętaj będziemy na ciebie zawsze czekać
-Ok , dobrze wiedzieć
-Dobra nie żegnamy się tylko do zobaczenia - podeszłyśmy do niego i mocno go uścisnęłyśmy
  Po pożegnaniu się w Willem od razu pobiegłyśmy na lotnisko
         
         5 minut później ****  
 Siedzimy już w samolocie , w chwili kiedy wznieśliśmy się w górę nałożyłam słuchawki na uszy i akurat leciała moja ulubiona piosenka Just a Dream i w chwili kiedy się zaczęła odpłynęłam w krainę Morfeusza.
         ****
Gdy się ocknęłam , akurat szturchała mnie moja przyjaciółka 
-Obudź się do cholery!- krzyknęła do mnie
-Już już musisz tak wrzeszczeć - dodałam od razu zabierając swój bagaż i wysiadając z samolotu. Gdy wysiadłam z samolotu zapomniałam o szturchańcu od Jessicy bo przywitały mnie ciepłe promienie słońca. Uśmiechnęłam się do siebie i ruszyłam w stronę odprawy samolotowej. Słyszałam w czasie lotu coś o piłkarzach Barcelony że niby też wracają z Paryża i niby mają się pojawić na tym lotnisku ale ja w to nie wierzyłam gdzie takie wielkie gwiazdy jak piłkarze Barcelony mają być na takim lotnisku .... tak marzenie.... Rozmyślałam co dalej będzie skończyłam szkołę miałbym rozpocząć tu pracę , Jessica byłaby w domu a niedługo przyleciałby Will nie wiem czy dobrze zrobiłam przylatując tu. Nadal nie wierzyłam że jestem tu w Barcelonie w krainie moich idoli, to oni pokazali mi że wszystko jest możliwe i nigdy nie można się poddawać. W pewnym momencie spojrzałam w górę i uśmiechnęłam się mówiąc po cichu "Dziękuję". Gdy Jessica wariowała na punkcie przylotu tutaj zauważyła moje łzy.
-Znowu myślisz o nich?- zapytała i miała rację
-Tak tylko tym razem czuję ze wszystko co się stało to po to by tu się znaleźć - powiedziałam i poszłam w stronę odprawy a Jessica równym krokiem ruszyła za mną. Wlekąc walizkę za sobą trzymałam w ręce moje referencje i adres tego kolegi cioci Sary. Gdy dochodziłam do odprawy usłyszałam śmiechy i w tym momencie mocniej zawiało i adres razem z referencjami pofrunęły w górę obróciłam się by je złapać ale nie musiałam już tego robić ponieważ złapał je pewien chłopak.....

   Futbolistka
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale choroba>>>> Jak myślicie kogo spotkała**** Czekam na wasze komentarze ***

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział II

Ciocia wparowała do kuchni z szerokim uśmiechem a ja z Jesscią nie wiedziałyśmy o co jej może chodzić
-Mam dal was wielką niespodziankę jest to .....- nie dokończyła uradowana ciotka ponieważ podała nam dwie białe zaklejone koperty. Otworzyłyśmy je z szerokimi uśmiechami na twarzy i raptownie zaczęłyśmy piszczeć do siebie . W kopertach były schowane bilety do Barcelony i dołączone do nich wejściówki na mecz FC Barcelony naszej ukochanej drużyny , zaczęłam płakać ze szczęścia
-Ciociu , dziękuję , dziękuję , dziękuje po stokroć dziękuję , jak to załatwiłaś?- dopytywałyśmy się z Jessicą 
-Mój dobry znajomy mieszka w Barcelonie już od wielu lat i pomyślałam że może chciałybyście tam pojechać a może nawet i zostać  , jesteście młode a tobie Alex - i tu podeszła do mnie ciocia
-Przyda ci się  trochę rozrywki rodzice chcieliby tego 
-Wiem ciociu..... Dziękuję za to i za wszystko co dla mnie robisz- powiedziałam to i mocno przytuliłam się do niej.
-No dobra już dobra bez sentymentów- widziałam po jej twarzy że łzy jej leciały , - Macie samolot za 2,5 godz, więc musicie się pospieszyć
-Ciociu a gdzie będziemy mieszkać?
-Ten mój znajomy ma wiele mieszkań w Barcelonie i na moja prośbę użyczy wam go 
-Nie! to już za wiele , kupiłaś nam te bilety i wejściówki i jeszcze to mieszkanie .... nie zgadzam się
-Alex wiesz że zawsze chcę dla ciebie najlepiej wiec przyjmij to jako dodatkowy prezent dobrze ?
-Jeśli tak mówisz to tak a teraz chodź Jessica idziemy się pakować i lecimy do naszej słonecznej Barcelony
  Wbiegłam szybko do mojego pokoju , wcześniej pożegnałam się z Jessicą i rzuciłam się w wir przygotowań nadal nie mogłam uwierzyć że lecę do Barcelony właśnie spełniło się jedno z moich wielkich marzeń. Spakowałam wszystko co najpotrzebniejsze czyli ubrania , kosmetyki , laptopa, pieniądze gdy o nich rozmyślałam weszła do pokoju ciocia Sarah
-Alex wcześniej o czymś zapomniałam i postanowiłam że dam ci coś teraz - podała mi znowu białą kopertę
  Otworzyłam i zobaczyłam garść pieniędzy w walucie €
-Ile to pieniędzy ..... nie Ciociu tego już naprawdę nie przyjmę 
-Ależ przyjmiesz , nigdy nie dostawałaś kieszonkowych więc odkładałam właśnie na tą chwilę
  Chwilę po tym rozpłakałam się jak dziecko i bardzo szczerze , na pogrzebie rodziców nawet nie płakałam , czułam smutek ale nie umiałam płakać, wreszcie od wielu lat płakałam .
 -Hej już dobrze chcę by było ci tam jak najlepiej to niewiele ale na początek wystarczy .
-Na początek na dużo więcej niż tylko początek . jeszcze raz dziękuję - zaczęłam ją ściskać tak mocno aż w końcu zabrakło mi sił
  Po chwili szczęścia z ciocią weszła do pokoju spakowana i uśmiechnięta Jessica 
-O.... jak słodko mogę ja też - zapytała wzruszona Jessica 
 Kiwnęłam jej głową że tak i szybkim ruchem podbiegła do nas z mocnym uściskiem 
-Gotowa na lepsze życie - zapytała podniecona przyjaciółka 
-Jasne i to od zawsze !- krzyknęłam w odpowiedzi
  Zeszłyśmy na dół została nam 1,5 w Polsce o nie!zapomniałam o Willu , Will był naszym przyjacielem i tak jak my kochał piłkę nożną tylko że jego rodziców nie stać na opłacenie szkoły sportowej . Powinniśmy iść do niego i z nim się pożegnać tylko nie wiem czy potrafię się z nim pożegnać. Znamy się od dziecka i prawie zawsze byliśmy razem to on i Jessica wspierali mnie gdy moi rodzice zginęli a teraz nie miałybyśmy się z nim pożegnać o Nie!. Ze łzami w oczach pożegnałam się z ciocia i ruszyłyśmy przed siebie ale wcześniej postanowiłam że zadzwonię do niego i wszystko mu opowiem.
Rozmowa telefoniczna
-Odbierz!-krzyknęłam do telefonu
-Halo - odpowiedział Will
-Will to ty - uśmiechnęłam się do siebie
-Tak a kto inny , a tak wgl to kto mówi- zapytał podejrzliwy Will
-To ja Alex , hej mam prośbę spotkamy się w naszym miejscu za 10 minut
-Hej Alex nie spodziewałem się twojego telefonu a coś się stało?- zapytał nieco zaniepokojony Will
-Nie nie wszystko w porządku ale nie do końca  wyjaśnię ci wszystko jak się spotkamy dobrze ?
-Ok , mam nadzieję że to nic strasznego
 Rozłączyłam się i razem z Jessicą szłyśmy w stronę "naszego" miejsca .Chwilę musiałyśmy poczekać na Willa ale w końcu się zjawił
-W końcu jesteś ja i Jessica musimy ci coś ważnego powiedzieć .....- bałam się jak on zareaguje
-Walcie śmiało -powiedział z uśmiechem na twarzy
-My...... wylatujemy do Barcelony i być może już tu nie wrócimy - mimowolnie z potokiem słów leciały mi łzy
-Co?.... i to beze mnie? jak tak możecie?! przecież wiecie że kocham całym sercem Barcelonę i znacie moją sytuację rodzinną ! tego mi jeszcze brakowało moje dwie najbliższe przyjaciółki opuszczają mnie i lecę do mojego ukochanego miasta!
-Wiem jak to brzmi ale to nie koniec......

     Futbolistka 
No i mamy nowy rozdział ! Czekam na Komentarze! Piszcie, wyrażajcie swoje opinie i nawet pomysły!

piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział I

Mam na imię Alex mieszkam z ciocią Sarah , niestety nie mam rodziców ciotki często nie ma w domu ale za to odwiedza mnie moja przyjaciółka Jessica . W liceum byłam bardzo dobrą uczennicą zawsze odbierałam świadectwo z czerwonym paskiem jednak jednego roku wydarzyło się coś co zmieniło moje życie na zawsze.Pod koniec czerwca moi rodzice zginęli gdy się o tym dowiedziałam prawie nie zdałam ja! ta uczennica wzorowa tak a jednak coś się odmieniło przysłano do mnie moją ciotkę Sarę która ma się mną opiekować dopóki sama nie podejmę decyzji o wyjeździe.Postanowiłam sobie że rodzice chcieliby żebym szła dalej i była szczęśliwa jednak zawsze będzie mi ich brakować. Udało mi się skończyć liceum z wyróżnieniem oczywiście Jessica też, dostałam stypendium sportowe miałabym relacjonować na internecie różne mecze i wydarzenia .Moja przyjaciółka uwielbia piłkę nożną ale zawsze kłócimy się która jest bardziej ale to nie ma już dla nas znaczenia,nadchodziły wakacje i wszystko mogłyśmy zacząć od nowa.
Następnego dnia wstałam ubrałam się i mniej więcej wyglądało to tak 
Makijaż sobie dzisiaj odpuściłam ale byłam dumna z dzisiejszego ubrania. Kiedy wyszłam z pokoju zadzwoniłam do swojej przyjaciółki
-Jessica odbierz!
Odebrała po pierwszym sygnale
-Halo
-Przyjedź do mnie natychmiast 
-Czemu coś się stało
-To nie jest rozmowa na telefon ale na pewno ci się spodoba
  Nie dałam jej dokończyć bo się rozłączyłam. Zeszłam do kuchni i poczekałam aż ciocia wróci z pracy , tuż przed wyjściem oznajmiła mi że ma dla mnie prezent ale nie powiedziała jaki ponieważ  chciała mi zrobić mega niespodziankę chociaż to jej się udało . Od śmierci rodziców nie było jej łatwo mnie wychować ale zawsze ofiarowywała mi wszystko co tylko mogła. Po chwili ciocia weszła do domu z szerokim uśmiechem a ja bez wahania zapytałam
- Co cię tak cieszy 
Od razu nie odpowiedziała ale uśmiech nie schodził jej z twarzy
 -Dzwoniłaś do Jessicy , przyjedzie? 
-Tak za chwilę powinna być
 Ciocia już  nie odpowiedziała i zniknęła w swoim pokoju na dłuższą chwilę. Zdziwiłam się jej tajemniczym zachowaniem.Chwilę posiedziałam w kuchni i usłyszałam dzwonek do drzwi
-Hej- uściskała mnie moja przyjaciółka 
-Wchodź , ciocia Sarah ma niby dal nas jakąś niespodziankę
  Przyjaciółka nic nie powiedziała tylko szybkim krokiem weszła do kuchni. Byłam podekscytowana tą niespodzianką a jednocześnie trochę niespokojna. W kuchni stały zdjęcia moich rodziców a mnie mimowolnie zaczęły płynąc słone łzy po policzkach.
-Hej Alex co się stało?- zapytała równie zmartwiona Jessica 
-Nic tylko przypomnieli mi się moi rodzice, bardzo mi ich brakuję
-Wiem mi też ale żyjemy dalej i będzie dobrze obiecuję.
   Słowa Jessicy mnie ucieszyły i otarłam łzy. Po rozmowie z przyjaciółką weszła rozemocjonowana ciocia
-Dziewczyny mam dla was wielką niespodziankę....
                     
         Futbolistka

Hej jest 1 rozdział , czekam na wszelkie komentarze :)  Komentujesz = Motywujesz