niedziela, 19 kwietnia 2015

IV

Gdy się obróciłam nie musiałam już łapać bo złapał je pewien chłopak
 -To chyba twoje- dodał a ja dale nie wiedziałam kto to jest ale czułam że kogoś mi przypomina
-Tak dzięki za złapani...e- powiedziałam ale już go nie było w oddali holu w lotnisku dostrzegłam grupę dziewczyn popiskujących na widok tego chłopaka. Gdy przechodziłam wpatrywały się we mnie złowrogo co ja źle zrobiłam? Nie wiedziałam ale odpowiedź nastąpiła szybciej niż mi się wydawało
- Czemu nic nie zrobiłaś- dodała moja przyjaciółka
-A kto to był wydawał się znajomy....- powiedziałam z namysłem
-Czy ty postradałaś zmysły do był....
  W tym momencie odpowiedź sama mi się nasunęła
-Neymar prawda?- dodałam zrezygnowana
-Tak i przegapiłaś taką okazję by go poznać- powiedziała i ruszyła do wyjścia 
  Barwo Alex ! Udało ci się wpaść na twojego idola a ty go nawet nie poznajesz ! No super!
Przeszłyśmy prze odprawę i byłyśmy w środku słonecznej Barcelonie. Wyjęłam kartkę z adresem kolegi cioci Sary i ruszyłyśmy drogą do niego, chwilę wcześniej zamówiłam taksówkę i błyskawicznie się zjawiła. Językiem się nie martwiłam znałam hiszpański idealnie jak polski , dzięki temu miałam mieć taką pracę o jakiej zawsze marzyłam będę pisać recenzje meczy W różnych językach i to mi pasowało
 Wysiadłyśmy i zapukałyśmy do drzwi ogromnego domu.Otworzył nam facet średniego wzrostu , jego włosy choć czarne połyskiwały siwymi pasemkami.
-Dzień Dobry przysyła nas Sara 
-Ah to ty jesteś jej siostrzenicą a to pewnie jest twoja przyjaciółka Jessica prawda?-Nie mylił się widocznie ciocia zadbała by zapamiętał nasze imiona.
-Tak nie myli się pan- powiedziałam z uśmiechem
-Przepraszam wejdźcie do środka i się rozgośćcie
 Weszłyśmy i bardzo sie zdziwiłyśmy . Ten dom był bardzo nowoczesny , wszędzie były telewizory i sprzęty do ćwiczeń i rehabilitacji a także piłki i koszulki.
 -Podoba wam się bo od dzisiaj będziecie tu mieszkać.
-Tu z panem? , nie nie będziemy przeszkadzać
-Sara mówiła bym was przyjął pod swój dom a więc robię to miło będzie ale nie będzie tez nudno , często w domu mnie nie ma wiec często będziecie same albo pił...,- 
-Pił co?- zapytałam
-Piłki będą wam potrzebne, wiem że lubicie piłkę nożną a ja mam ich dostatek
-Właśnie widzimy
-Idźcie do swoich pokoi są na górze , mam nadzieje że się wam spodobają- powiedział i zniknął jak się nie myliłam do kuchni
 Pokoje były olśniewające było duże łóżko przynajmniej u mnie Jessica miała pokój tuż obok
Pokój był bardzo przestrzenny i jasny  uwielbiałam takie , miałam biurko i na nim stał Ipad i Iphone i to najnowsze a na nich karteczka
"Przydadzą ci się w nowej pracy" z dopiskiem "Ciocia Sarah"
-Cała ciocia, robi tak dużo dla mnie - w tym momencie usłyszałam piski Jessci na widok pokoju ja też tak reagowałam tylko spokojniej.
 Razem z Jessicą zeszłyśmy na dół bo zawołał nas ten znajomy wogule jak on ma na imię .Nawet się nie przedstawił i nie powiedział gdzie pracuje, jak mamy mu płacić za mieszkanie .
Przywitała nas pewna kobieta gdzieś w średnim wieku z szerokim uśmiechem na twarzy 
-Jestem Caroline miło was poznać
-jestem Alex a to moja przyjaciółka Jessica, czemu tu jesteś?- zapytałam nieco zdziwiona
-jestem tu osobistą kucharką pana domu jak i teraz waszej- dodała a ja zaniemówiłam, Mamy osobistą kucharkę to znaczy on ma.
- Chodźcie do stołu obiad podany- powiedziała a my poszłyśmy wprost za nią
 Obiad cudownie pachniał jak i smakował. Pan domy wypytywał nas po kolei co będziemy robić, czym się jeszcze interesujemy itp...
-Dziękujemy za obiad mamy do pana pytanie- powiedziałam spokojna
-Tak dziewczyny?- powiedział odchodząc i sprzątając ze stołu
-jak mamy panu płacić za mieszkanie?- tym razem odezwała się moja przyjaciółka
-Nijak nie musicie wcale to przyjemność gościć tu siostrzenicę Sary i jej przyjaciółke.
-Nie wiemy jak panu dziękować ale nie pozostaniemy panu dłużne możemy gotować obiady i przygotowywać kolacje...
-Naprawdę ni musicie bo bardzo często jadam na mieście w mojej pracy to normalne ale jeśli chcecie to owszem będzie mi bardzo miło.
-Dziewczyny miło się gada ale ja juz muszę iść do pracy.
 Zanim zdążyłam zadać pytanie czym się pan zajmuję on już wyszedł a ja nie wiedziałam czy powinnam sprawdzić kim jest i czym się zajmuję.
Odeszłyśmy od stołu i zapragnęłyśmy obejrzeć cały dom. Caroline skończyła swoją pracę i wyszła. Dom naprawdę był bardzo czysty i nowoczesny. Miał 3 piętra w górę w każdym pomieszczeniu była inna salka . Ciekawiło mnie kim on jest? Jednak ciągle nie mogłam się nadziwić że jestem W Barcelonie.. Rozmarzyłam się co do mieszkania tutaj gdy dostałam sms
-Hej tu ciocia Sara wylądowałyście i dojechałyscie pod wyznaczony adres?
-Tak , dziękuję ciociu za te sprzęty, nie mówiłaś że ten znajomy ma ogromy dom i wiesz co nawet się nie przedstawił i nie powiedział czym się zajmuje może ty mi powiesz?
-Nie to on wam powie w pewnym czasie dajcie mu czas do wieczora :)
-Ok dobrze i jeszcze raz dziękuję za wszystko! Kocham cię
-Ja ciebie też, życzę powodzenia w nowym kraju:)
  Nie odpisałam dalej tylko poszłam na górę do siebie i chciałam po szpiegować pokój tego znajomego cioci. Był bardzo tajemniczy ale bardzo serdeczny  i ciepły
 Jessica poszła pierwsza do jego pokoju a ja postanowiłam rozejrzeć się po kolejnych pomieszczeniach.Jednak nic takiego niebezpiecznego nie znalazłam tylko ciągłe jakieś papierki związane z zawodnikami z Barcy bo na pewno jest ich fanem jak każdy w Barcelonie. Ciocia  nie chce mi powiedzieć , jego kucharka też nic nie mówiła czym jej pan się zajmuję .... No tak chcesz coś zrobić licz na siebie. Jeden pokój był zamknięty i postanowiłam że na pewno coś w nim ukrywa. Weszłam otwierając zamek wsuwką i od razu udałam się do jego biurka ujrzałam u niego pewien notes i widziałam w tym notesie zapełniony kalendarz datami i różnymi skrótami jak L.M albo GP nie wiedziałam co to ma znaczyć. Przekartkowałam cały notes i niestety a ni śladu pracy tylko daty i skróty oraz różne wydarzenia jak rehabilitacja , albo biegi . Sądziłam że może jest Sportowcem albo coś w tym stylu . Wyszłam do kuchni by napić się wody gdy z krzykiem usłyszałam moją przyjaciółkę która biegła po schodach do mnie zdyszana i uśmiechnięta
-Słuchaj Alex....- musiała odsapnąć
-Jeśli znalazłaś jego dziennik to daruj sobie też go znalazłam 
-Nie tego na pewno nie wiesz i bardzo się ucieszysz....- dodała a ja się obawiałam kim on był i czym się zajmował
  Po minie Jessici mogłam sądzić że nie łatwo jest jej to wymówić ale w końcu odetchnęła  i wymówiła treść
-On jest trenerem FC Barcelony......

    Futbolistka
Hej nowy rozdział , Dziewczyny zamieszkały u trenera FC Barcelony. Czekam na wsze komentarze *** 5 komentarzy = 5 rozdział :)
 

3 komentarze: