-Wiem jak to brzmi ale to nie koniec....
-A więc ?- dodał mój przyjaciel
-Ja z Jessicą chcemy ci to dać i zrobisz z tym co chcesz.....- dodałam z uśmiechem na twarzy
Podałam mu kopertę a on czym prędzej ją otworzył i zaczął skakać ze szczęścia a ja z Jessicą zaczęłyśmy pękać ze śmiech
-Co wam tak do śmiechu nie skaczecie ze mną ?- zapytał
-Nie... dzięki a tak na marginesie nie pochwalisz się co było w kopercie
-Jasne że tak - dodał a po pierwsze usiadł na ławce i pokazał nam bilet do Barcelony i wejściówka na mecz FC Barcelony
-Dziękuję wam za to ....- wskazał po raz kolejny na kopertę i mocno nas uścisnął
-Tylko ja teraz nie mogę jest środek roku szkolnego a ja chcę skończyć szkołę.....- dodał nieco zasmucony
-Jak skończysz szkołę będziemy czkać na ciebie w słonecznej Barcelonie- powiedziałam i wskazałam Jessice że musimy już iść na samolot
-Hej.... niedługo się zobaczymy , pamiętaj będziemy na ciebie zawsze czekać
-Ok , dobrze wiedzieć
-Dobra nie żegnamy się tylko do zobaczenia - podeszłyśmy do niego i mocno go uścisnęłyśmy
Po pożegnaniu się w Willem od razu pobiegłyśmy na lotnisko
5 minut później ****
Siedzimy już w samolocie , w chwili kiedy wznieśliśmy się w górę nałożyłam słuchawki na uszy i akurat leciała moja ulubiona piosenka Just a Dream i w chwili kiedy się zaczęła odpłynęłam w krainę Morfeusza.
****
Gdy się ocknęłam , akurat szturchała mnie moja przyjaciółka
-Obudź się do cholery!- krzyknęła do mnie
-Już już musisz tak wrzeszczeć - dodałam od razu zabierając swój bagaż i wysiadając z samolotu. Gdy wysiadłam z samolotu zapomniałam o szturchańcu od Jessicy bo przywitały mnie ciepłe promienie słońca. Uśmiechnęłam się do siebie i ruszyłam w stronę odprawy samolotowej. Słyszałam w czasie lotu coś o piłkarzach Barcelony że niby też wracają z Paryża i niby mają się pojawić na tym lotnisku ale ja w to nie wierzyłam gdzie takie wielkie gwiazdy jak piłkarze Barcelony mają być na takim lotnisku .... tak marzenie.... Rozmyślałam co dalej będzie skończyłam szkołę miałbym rozpocząć tu pracę , Jessica byłaby w domu a niedługo przyleciałby Will nie wiem czy dobrze zrobiłam przylatując tu. Nadal nie wierzyłam że jestem tu w Barcelonie w krainie moich idoli, to oni pokazali mi że wszystko jest możliwe i nigdy nie można się poddawać. W pewnym momencie spojrzałam w górę i uśmiechnęłam się mówiąc po cichu "Dziękuję". Gdy Jessica wariowała na punkcie przylotu tutaj zauważyła moje łzy.
-Znowu myślisz o nich?- zapytała i miała rację
-Tak tylko tym razem czuję ze wszystko co się stało to po to by tu się znaleźć - powiedziałam i poszłam w stronę odprawy a Jessica równym krokiem ruszyła za mną. Wlekąc walizkę za sobą trzymałam w ręce moje referencje i adres tego kolegi cioci Sary. Gdy dochodziłam do odprawy usłyszałam śmiechy i w tym momencie mocniej zawiało i adres razem z referencjami pofrunęły w górę obróciłam się by je złapać ale nie musiałam już tego robić ponieważ złapał je pewien chłopak.....
Futbolistka
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale choroba>>>> Jak myślicie kogo spotkała**** Czekam na wasze komentarze ***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz