poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział II

Ciocia wparowała do kuchni z szerokim uśmiechem a ja z Jesscią nie wiedziałyśmy o co jej może chodzić
-Mam dal was wielką niespodziankę jest to .....- nie dokończyła uradowana ciotka ponieważ podała nam dwie białe zaklejone koperty. Otworzyłyśmy je z szerokimi uśmiechami na twarzy i raptownie zaczęłyśmy piszczeć do siebie . W kopertach były schowane bilety do Barcelony i dołączone do nich wejściówki na mecz FC Barcelony naszej ukochanej drużyny , zaczęłam płakać ze szczęścia
-Ciociu , dziękuję , dziękuję , dziękuje po stokroć dziękuję , jak to załatwiłaś?- dopytywałyśmy się z Jessicą 
-Mój dobry znajomy mieszka w Barcelonie już od wielu lat i pomyślałam że może chciałybyście tam pojechać a może nawet i zostać  , jesteście młode a tobie Alex - i tu podeszła do mnie ciocia
-Przyda ci się  trochę rozrywki rodzice chcieliby tego 
-Wiem ciociu..... Dziękuję za to i za wszystko co dla mnie robisz- powiedziałam to i mocno przytuliłam się do niej.
-No dobra już dobra bez sentymentów- widziałam po jej twarzy że łzy jej leciały , - Macie samolot za 2,5 godz, więc musicie się pospieszyć
-Ciociu a gdzie będziemy mieszkać?
-Ten mój znajomy ma wiele mieszkań w Barcelonie i na moja prośbę użyczy wam go 
-Nie! to już za wiele , kupiłaś nam te bilety i wejściówki i jeszcze to mieszkanie .... nie zgadzam się
-Alex wiesz że zawsze chcę dla ciebie najlepiej wiec przyjmij to jako dodatkowy prezent dobrze ?
-Jeśli tak mówisz to tak a teraz chodź Jessica idziemy się pakować i lecimy do naszej słonecznej Barcelony
  Wbiegłam szybko do mojego pokoju , wcześniej pożegnałam się z Jessicą i rzuciłam się w wir przygotowań nadal nie mogłam uwierzyć że lecę do Barcelony właśnie spełniło się jedno z moich wielkich marzeń. Spakowałam wszystko co najpotrzebniejsze czyli ubrania , kosmetyki , laptopa, pieniądze gdy o nich rozmyślałam weszła do pokoju ciocia Sarah
-Alex wcześniej o czymś zapomniałam i postanowiłam że dam ci coś teraz - podała mi znowu białą kopertę
  Otworzyłam i zobaczyłam garść pieniędzy w walucie €
-Ile to pieniędzy ..... nie Ciociu tego już naprawdę nie przyjmę 
-Ależ przyjmiesz , nigdy nie dostawałaś kieszonkowych więc odkładałam właśnie na tą chwilę
  Chwilę po tym rozpłakałam się jak dziecko i bardzo szczerze , na pogrzebie rodziców nawet nie płakałam , czułam smutek ale nie umiałam płakać, wreszcie od wielu lat płakałam .
 -Hej już dobrze chcę by było ci tam jak najlepiej to niewiele ale na początek wystarczy .
-Na początek na dużo więcej niż tylko początek . jeszcze raz dziękuję - zaczęłam ją ściskać tak mocno aż w końcu zabrakło mi sił
  Po chwili szczęścia z ciocią weszła do pokoju spakowana i uśmiechnięta Jessica 
-O.... jak słodko mogę ja też - zapytała wzruszona Jessica 
 Kiwnęłam jej głową że tak i szybkim ruchem podbiegła do nas z mocnym uściskiem 
-Gotowa na lepsze życie - zapytała podniecona przyjaciółka 
-Jasne i to od zawsze !- krzyknęłam w odpowiedzi
  Zeszłyśmy na dół została nam 1,5 w Polsce o nie!zapomniałam o Willu , Will był naszym przyjacielem i tak jak my kochał piłkę nożną tylko że jego rodziców nie stać na opłacenie szkoły sportowej . Powinniśmy iść do niego i z nim się pożegnać tylko nie wiem czy potrafię się z nim pożegnać. Znamy się od dziecka i prawie zawsze byliśmy razem to on i Jessica wspierali mnie gdy moi rodzice zginęli a teraz nie miałybyśmy się z nim pożegnać o Nie!. Ze łzami w oczach pożegnałam się z ciocia i ruszyłyśmy przed siebie ale wcześniej postanowiłam że zadzwonię do niego i wszystko mu opowiem.
Rozmowa telefoniczna
-Odbierz!-krzyknęłam do telefonu
-Halo - odpowiedział Will
-Will to ty - uśmiechnęłam się do siebie
-Tak a kto inny , a tak wgl to kto mówi- zapytał podejrzliwy Will
-To ja Alex , hej mam prośbę spotkamy się w naszym miejscu za 10 minut
-Hej Alex nie spodziewałem się twojego telefonu a coś się stało?- zapytał nieco zaniepokojony Will
-Nie nie wszystko w porządku ale nie do końca  wyjaśnię ci wszystko jak się spotkamy dobrze ?
-Ok , mam nadzieję że to nic strasznego
 Rozłączyłam się i razem z Jessicą szłyśmy w stronę "naszego" miejsca .Chwilę musiałyśmy poczekać na Willa ale w końcu się zjawił
-W końcu jesteś ja i Jessica musimy ci coś ważnego powiedzieć .....- bałam się jak on zareaguje
-Walcie śmiało -powiedział z uśmiechem na twarzy
-My...... wylatujemy do Barcelony i być może już tu nie wrócimy - mimowolnie z potokiem słów leciały mi łzy
-Co?.... i to beze mnie? jak tak możecie?! przecież wiecie że kocham całym sercem Barcelonę i znacie moją sytuację rodzinną ! tego mi jeszcze brakowało moje dwie najbliższe przyjaciółki opuszczają mnie i lecę do mojego ukochanego miasta!
-Wiem jak to brzmi ale to nie koniec......

     Futbolistka 
No i mamy nowy rozdział ! Czekam na Komentarze! Piszcie, wyrażajcie swoje opinie i nawet pomysły!

4 komentarze: