-Co? Jak?
Jessica podała mi akta gdzie ma status trenera mojej ukochanej drużny. Było późno więc razem z Jessicą poszłyśmy do łóżek. Rano obudziłam się wstałam z mojego ogromnego łóżka i podeszłam do szafy by wybrać sobie jakieś odpowiednie ciuchy . Byłam zadowolona z dzisiejszego ubioru
Dzisiaj miałam iść do biura w sprawie mojej pracy tutaj. Gdy miałam schodzić na dół akurat obudziła się Jessica.
-Hej dla kogo się tak wystroiłaś ?- zapytała z sarkastycznym uśmieszkiem.
-Dla nikogo dzisiaj idę w sprawie pracy pamiętasz przed wyjazdem przecież ustaliłyśmy że ja podejmę pracę a ty będziesz zajmować się od czasu do czasu obowiązkami w domu
Jednak tego już nie usłyszała ponieważ zasnęła a ja z uśmiechem na twarzy wyszłam po cichu na dół.Na dole poczułam różne zapachy, pewnie Caroline pichci coś dla pana Luisa . Przywitała mnie z szerokim uśmiechem a ja go odwzajemniłam. Wzięłam sobie ze stołu naleśniki z jagodami ale oczywiście przed zjedzeniem musiałam zajrzeć na portale społecznościowe jak Instagram , twitter albo facebook. Zrobiłam zdjęcie mojego pięknego śniadania i wstawiłam na IG
z dopiskiem " Pierwsze śniadanie w słonecznej Barcelonie". Oczywiście posypały się komentarze od ludzi ze szkoły jak i Willa oraz Jessici - "Zostaw dla mnie jednego łakomczuszku ". a ja odpisałam "Jeśli wygramolisz się z łóżka " a ona migiem znalazła się w kuchni w swojej truskawkowej piżamie. Z wielkim zapałem zaczęła "pożerać" naleśniki a ja uścisnęłam Jessicę i poszłam w sprawie pracy. Trochę zeszło mi dojście do biura dziennikarskiego gdzie miałabym pracować jako taka " dziennikarka sportowa". Zobaczyłam ogromny budynek gdzie musiałam pokonać ok 100 schodów by dopiero dojść na mój wydział pracy. Po chwili przywitał mnie mężczyzna z ciemniejszą karnacją czysty Barcelończyk. Usiadłam i przedstawił mi czym miałabym się zajmować. Jego propozycja bardzo mnie zaskoczyła.
-Pracowała by pani w domu, i zarabiała na tym wystarczająco
-Tak... nie spodziewałam się ale dobrze podoba mi się to
-A więc witamy w branży, a zapomniałbym.... co jakiś czas będziesz dostawała dodatkowe zadanie do napisania na temat życia piłkarzy oraz ich życia prywatnego jak i sportowego to i pasuję?- zapytał a ja od razu odpowiedziałam że tak. Uścisnął mi rękę następnie się pożegnaliśmy i wyszłam z wieżowca. Po wyjściu zobaczyłam na zegarek 12:30 i stwierdziłam że pójdę się rozejrzeć po Barcelonie bo jak narazie nikt mnie nie oprowadził. Tak jak sobie wyobrażałam Barcelonę , piękna , słoneczna , wyjątkowa i legendarna . Doszłam do Camp Nou. Widziałam plakaty ogłaszające następne mecze. Postanowiłam że wybiorę się z Jessicą na najbliższy. W tym momencie usłyszałam jakieś głosy wychodzące ze stadionu.
-Ej wczoraj wpadłem na jakąś dziewczynę i zdziwiło mnie bo nie zaczęła piszczeć na mój widok a to nie zdarza się codziennie
-Może nie jesteś aż tak pociągający jak myślisz?
Chłopak zaczął się śmiać i klepnął tego drugiego w ramię a następnie wsiedli do swoich aut i odjechali. Zdawało mi się że znam ten głos. Jednak długo nie zaprzątałam sobie tym głowy bo miałam ochotę coś przegryźć i się ochłodzić. Weszłam do jednej z kafejek kilka przecznic dalej od stadionu. Było chłodno i głośno widocznie był to dobry lokal. Podeszłam do lady i zamówiłam sobie koktajl truskawkowy . Sprawdziłam czy jest miejsce i dostrzegłam na zewnątrz stolik dla dwojga . Usiadłam i od razu sprawdziłam wszystkie portale społecznościowe w tym oczywiście Instagram. Dostałam koktajl po 3 minutach pomimo takich tłumów . Zrobiłam zdjęcie i żal go było wypić bo wyglądał naprawdę smakowicie. Piłam go i napawałam się jego smakiem. Przyznję był bardzo smaczny .
![]() |
-On tak działa na każdą dziewczynę- dodał jeden z kelnerów
Nic nie dodałam posłałam mu uśmiech i wyszłam z lokalu nie mogłam zapomnieć tych oczu. Zastanawiałam się jak to być ich trenerem który jest nasz pan domu. Ostatnio nie widziałam go w domu. Poszłam jeszcze pozwiedzać . Gdy znów byłam pod stadionem dzisiaj już drugi raz ujrzałam znaną mi twarz trenera Barcelony , pana Luisa . Podeszłam do niego a on dopiero w tym momencie zauważył że do stoję obok niego.
-Witaj Alex , miło cię widzieć jak się masz?
-Dobrze dziękuję , pozwiedzałam dzisiaj trochę Barcelonę a pan dopiero wychodzi z pracy?- zapytałam nieco zdziwiona
-Tak to bywa być trenerem tych szaleńców byś widziała co oni wyprawiają....- "chciałabym" - pomyślałam. -A jak u ciebie z pracą? zapytał a ja chwilę zaniemówiłam skąd miał wiedzieć że idę w sprawie pracy?
-tak dostałam ją, jest wygodna bo będę pracować w domu i jest związana z moimi zainteresowaniami
-Ah tak z piłką nożną prawda?
-tak , jedzie pan już do domu?- zapytałam
-Tak muszę odpocząć jedziesz ze mną?- zapytał
-Tak z przyjemnością będę miała do pana kilka pytań.
-Dobrze to jedziemy
Zapalił swoje auto i zaczęłam rozmowę
-Skąd pan wiedział że idę w sprawie pracy?
-Jak rano mówiłaś to Jessice to akurat jadłem śniadanie na dole i słyszałem wszystko jeszcze jakieś pytania?
-Jak to jest być trenerem takich wielkich talentów jak pana podopieczni?-zapytałam bo to pytanie ciekawiło mnie od początku
-Normalnie .... chociaż zdarzają się dni kiedy nie dowierzam że tu jestem . Bardzo podziwiam tych chłopaków że mają taki talent ,bardzo często wygłupiają się i bawią się piłką. Mają poczucie humoru ale nie czasu- po tych słowach zaśmiał się i akurat dojechaliśmy do domu. Jessica od razu kiedy mnie zobaczyła wypytywała jak tam w pracy , co robiłam przez tyle godzin i inne bzdurne pytania. Poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko byłam wykończona tym wszystkim co się dzisiaj wydarzyło. Od jutra miałabym zacząć swoją pracę , pracę przed najbliższym meczem Fc Barcelony. Chciałabym zacząć od Pana Luisa . Zanim spostrzegłam się zasnęłam utonęłam w myślach o swojej pracy.....
***
Rano
Wstałam ( z ledwością) , podeszłam do szafy i wybrałam odpowiednie ciuchy
Nie miałam ochoty na makijaż rzadko kiedy się malowałam. Dzisiaj jak spojrzałam na telefon było 33 stopnie. No nieźle! ale mi nie szkodziło ponieważ uwielbiałam takie klimaty. Zeszłam na dół gdzie nieoczekiwanie już siedziała Jessica i zajadała się czymś niesamowicie pachnącym. Podeszłam były to omlety z Nutellą! Tak Nutellą. Ja wzięłam sobie tylko kefir i usiadłam czekając na pana Luisa. Miałam chęć poznać jego pracę bliżej. Zszedł z uśmiechem na ustach pomimo że tyle pracuję. Usiadł i zajadał się omletami. -Mogłabym dziś panu towarzyszyć przy pracy?- zapytałam delikatnie.
-Tak z przyjemnością . Miło będzie z tobą pracować
W tym momencie zamknął mi usta . W duszy skakałam z radości. Miałam przed sobą dzień w pracy trenera FC Barcelony. Tuż po śniadaniu razem z Panem Luisem poszliśmy w stronę jakiegoś budynku. Był to ośrodek treningowy gdzie piłkarze trenują lub ulepszają umiejętności. Weszliśmy przez drzwi i Pan Luis skierował się do pewnego Gabinetu (tak mi się wydawało), była to salka treningowa(następna), gdzie Pan Luis stanął i zaczął wydawać polecenia. Ja poszłam dalej ale słyszałam krzyki z salki "Dalej nie wygłupiać się" było to nawet zabawne. Chciałam się rozejrzeć po Budynku ale widocznie na kogoś wpadłam
-o .... przepraszam nie chciałam
-Nic się nie stało, hej kim jesteś?
-Jestem Alex taka jakby asystentka waszego trenera
-I jak ci się podoba?
-Super bo interesuję się piłką nożną....
-Powinienem się przedstawić , Leo jestem
-Miło cię poznać Leo
-Mi ciebie też Alex, chodź do nas przedstawię cię reszcie
-Z przyjemnością poznam graczy FC Barcelony
Ruszyłam z Leo do salki gdzie komendy wypowiadał pan Luis
-Leo gdzie ty byłeś miałeś tylko iść piłkę a nie zginąć na 10 min
-przepraszam ale przyprowadziłem panienkę Alex i chyba ona się zgubiła
-O... Alex widzę że poznałaś Leo
-tak....
-Teraz wracaj na trening Leo!
-trzymaj się Alex- puścił do mnie oczko
Trenning przebiegał sprawnie i dobrze. Zakończył się o 17:30. Nadal grzało. Piłkarze po treningu po szli pod prysznic a ja poszłam po coś do picia. Wyszłam z salki po kubek wody. Nie mogłam uwierzyć że w tym budynku trenują wielcy piłkarze FC Barcelony. Oglądałam ich puchary i nagrody. Pan Luis wyszedł po 10 minutach
-To co wracamy, jesteś zmęczona
-Nie wcale , uwielbiam taką pracę
Nagle przyszła mi myśl że nie widziałam klubowej "11".
-Jedziesz ze mną- spytał się mnie pan Luis
-Nie dziękuję , przejdę się- uśmiechnęłam się do niego i wyszłam na korytarz
Miałam w myślach całe moje życie. Praca, Barcelona , piłkarze..... no właśnie ten jeden, tego jednego nie mogę zapomnieć. Miałam ze sobą kubek z wodą. Chciałam wyjść z budynku lecz ktoś już otworzył drzwi i w nich ujrzałam .....
*****
Futbolistka
Hej jest i nowy rozdział:) Coś mało komentarzy:** Dziękuję za miłe opinie i Czekam na następne opinie



Cudowny! Ja chcę już kolejny :C
OdpowiedzUsuń